Recepta na szczęście Twoim trzecim okiem

 

Cudowna recepta na szczęście nie istnieje. To nie przykra prawda, ale najlepsza z możliwych wiadomości, jakie możesz dzisiaj otrzymać. Jeśli nadal niestrudzenie szukasz kamienia filozoficznego swojego życia, to czas opuścić ruchliwą autostradę, tam dojedziesz gdzie wszyscy… A Ty nie jesteś wszyscy, ty jesteś Ty! I podobnie, jak kot masz 77 żyć i miliony niepowtarzalnych okazji, aby spacerować lub biec niewydeptanymi szlakami kreacji. Przez chwilę możesz być onieśmielony, to urocze. Na początku możesz się częściej zatrzymywać, by pokręcić się w kółko i złapać własny ogon, ale nie obawiaj się, to już zostało wliczone w koszty tej podróży. Z czasem, kiedy Twój krok będzie pewniejszy, a postawa dostojniejsza wątpliwości przemierzania własnych ścieżek ustąpią miejsca wdzięczności za odwagę, za to, że byłeś zdolny ją ponieść. Nie ma większego cudu niż stwarzanie, a robisz to każdego dnia; czym jesteś dzisiaj, a czym chciałbyś być jutro? Nie, nie pytaj eksperta, stań się nim dla siebie, w swojej słusznej sprawie. Jesteś nie po to, aby zbawiać ludzkość, jesteś tu po to, aby zbawić siebie. I to nie najwyższy szczyt egoizmu, to wyżyny czystej miłości, potrafisz sobie to wyobrazić? Królestwo boga jest wewnątrz Ciebie. I to jedyne, co zabierzesz ze sobą, kiedy Twoja misja na Ziemi dobiegnie końca…

”Jesteście piękne, lecz próżne – powiedział im jeszcze. Nie można dla was poświęcić życia. Oczywiście moja róża wydawałaby się zwykłemu przechodniowi podobna do was. Lecz dla mnie ona jedna ma większe znaczenie niż wy wszystkie razem, ponieważ ją właśnie podlewałem. Ponieważ ją przykrywałem kloszem. Ponieważ ją właśnie osłaniałem. Ponieważ właśnie dla jej bezpieczeństwa zabijałem gąsienice (z wyjątkiem dwóch czy trzech, z których chciałem mieć motyle). Ponieważ słuchałem jej skarg, jej wychwalań się, a czasem jej milczenia. Ponieważ… jest moją różą”.